Wchodzisz do sklepu, a na półkach krzyczą wielkie, czerwone naklejki: „-50%”, „Promocja”, „Okazja”.
W internecie podobnie - liczniki odliczają czas, a przyciski „Kup teraz” pulsują pilnością.
W takiej atmosferze łatwo uwierzyć, że każda promocja to czysty zysk.
Tymczasem w domowym budżecie wiele „okazji” zostawia po sobie ślad w postaci wyższych wydatków, zalegających produktów i poczucia, że znów daliśmy się złapać.