← Home Kredyty i raty / Oprocentowanie kredytów spada. Sprawdź, ile możesz zyskać…
4 min
Kredyty i raty

Oprocentowanie kredytów spada. Sprawdź, ile możesz zyskać na niższej racie

Redakcja Bogaty Wujek ·16.07.2026 ·4 min
Spis treści

„Żegnamy 6 proc. w hipotekach” - to zdanie, które w lipcu 2026 roku pojawia się w zestawieniach bankowych z coraz większą częstotliwością. Po kilku miesiącach podwyżek i niepewności związanej z konfliktem na Bliskim Wschodzie, rynek kredytów hipotecznych w Polsce odnotowuje wyraźną zmianę trendu. Banki masowo obniżają oprocentowanie, a co za tym idzie - rata kredytu dla wielu gospodarstw domowych może być niższa. Dla kogo to dobra wiadomość i na co uważać przy podejmowaniu decyzji o nowym zobowiązaniu?

Koniec z oprocentowaniem powyżej 6 proc.?

Jeszcze w czerwcu 2026 roku tylko jeden bank w rankingu serwis finansowy oferował oprocentowanie okresowo stałe poniżej 6 proc. W lipcu sytuacja zmieniła się diametralnie. Jak wynika z danych zebranych przez portal, „niemal wszyscy kredytobiorcy obniżyli stawki, żaden nie serwuje wyższego oprocentowania niż w czerwcu”. Efekt? Średnia stawka oprocentowania okresowo stałego spadła poniżej progu 6 proc., a różnica w porównaniu z czerwcem wynosi ponad 30 punktów bazowych.

To oznacza, że osoby, które teraz szukają finansowania na zakup mieszkania, mogą liczyć na korzystniejsze warunki niż jeszcze miesiąc temu. Dla rodziny z dochodem 15 tys. zł netto miesięcznie, która planuje wziąć kredyt na 592 tys. zł (przy wkładzie własnym 20 proc.), rata w najtańszym wariancie może wynieść około 3 658 zł - taką propozycję ma PKO BP dla klienta stałego. Dla porównania, jeszcze w czerwcu podobny kredyt kosztowałby średnio o kilkadziesiąt złotych więcej.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że sytuacja na rynku jest dynamiczna. „Niedawne wydarzenia powinny przypominać, jak szybko prognozy mogą okazać się nieaktualne” - czytamy w analizie serwis finansowy. Mowa o konflikcie w Zatoce Perskiej, który wiosną 2026 roku odwrócił trend spadkowy i spowodował gwałtowne podwyżki. Dziś rynek wraca do przerwanej trajektorii, ale nikt nie gwarantuje, że to koniec wahań.

Więcej kredytu za te same pieniądze

Niższe oprocentowanie to nie tylko niższa rata, ale także wyższa zdolność kredytowa. Z danych zebranych przez serwis finansowy wynika, że w lipcu 2026 roku profilowa rodzina z dochodem 15 tys. zł netto może liczyć średnio na 10 tys. zł finansowania więcej niż w czerwcu. To efekt obniżek oprocentowania w cennikach banków.

Rekordzistą w tym zestawieniu jest Bank BPS, który proponuje maksymalną zdolność kredytową na poziomie 1 350 000 zł. Dla porównania, jeszcze w marcu, przed wybuchem konfliktu w Zatoce Perskiej, średnia z bankowych symulacji zbliżała się do 1,2 mln zł. Po załamaniu w kwietniu i maju, rynek stopniowo odrabia straty.

Co ważne, po raz pierwszy w historii zestawień serwis finansowy każda z instytucji proponuje zdolność kredytową powyżej 1 mln zł. To symboliczny moment, który pokazuje, że banki łagodzą swoje podejście do oceny wydolności finansowej klientów. Dla gospodarstw domowych oznacza to realną szansę na zakup większego mieszkania lub lepszą pozycję negocjacyjną przy wyborze oferty.

Kto zyskuje, a kto traci?

Obniżki oprocentowania to przede wszystkim dobra wiadomość dla osób, które dopiero planują zaciągnąć kredyt hipoteczny. Mogą one liczyć na niższe raty i większą dostępność finansowania. Jednak sytuacja nie jest jednoznaczna dla wszystkich.

Osoby, które już spłacają kredyt z oprocentowaniem zmiennym, odczują spadek rat dopiero wtedy, gdy Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy procentowe. Na razie do tego nie doszło - obecne obniżki to efekt działań samych banków, które konkurują o klientów, a nie decyzji monetarnych. W przypadku kredytów z okresowo stałym oprocentowaniem, niższe stawki obowiązują tylko nowe umowy lub te, które wchodzą w nowy okres stałej stawki.

Z kolei osoby, które wzięły kredyt w szczycie podwyżek, czyli w 2022-2024 roku, nadal płacą wysokie raty. Dla nich jedyną szansą na obniżenie kosztów może być refinansowanie - czyli przeniesienie kredytu do innego banku na korzystniejszych warunkach. Warto jednak pamiętać, że taka operacja wiąże się z dodatkowymi kosztami, takimi jak prowizja, wycena nieruchomości czy opłaty sądowe.

„W tabeli prezentujemy propozycje banków dla scenariusza, w którym kwota kredytu wynosi 592 tys. zł. Przyjmujemy, że klienci wnoszą wkład własny w wysokości 20 proc. wartości nieruchomości (148 tys. zł).” - czytamy w zestawieniu serwis finansowy.

Na co uważać przy wyborze oferty?

Niższe oprocentowanie to nie wszystko. Przy wyborze kredytu hipotecznego warto zwrócić uwagę na kilka kluczowych elementów, które mogą znacząco wpłynąć na całkowity koszt zobowiązania.

Po pierwsze, marża po okresie stałego oprocentowania. W rankingu serwis finansowy widać, że niektóre banki oferują niską stawkę początkową, ale wyższą marżę na późniejsze lata. Na przykład Bank Pekao proponuje oprocentowanie 5,74 proc. i marżę 1,59 proc., podczas gdy ING Bank Śląski ma stawkę 6,53 proc., ale marżę 1,75 proc. Różnice te mogą być kluczowe, jeśli po 5 latach stawki wrócą do wyższych poziomów.

Po drugie, RRSO (Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania). To wskaźnik, który uwzględnia nie tylko oprocentowanie, ale także prowizje, ubezpieczenia i inne opłaty. W zestawieniu serwis finansowy RRSO waha się od 6,15 proc. (Erste Bank Polska) do 6,76 proc. (mBank). Różnica może wydawać się niewielka, ale przy kredycie na 592 tys. zł i 25-letnim okresie spłaty oznacza to nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych różnicy w całkowitym koszcie.

Po trzecie, dodatkowe produkty. Wiele banków oferuje lepsze warunki kredytu w zamian za skorzystanie z innych usług, takich jak konto osobiste, karta kredytowa czy ubezpieczenie. Warto dokładnie przeanalizować, czy takie „pakiety” są rzeczywiście opłacalne, czy tylko zwiększają miesięczne koszty.

Co dalej z ratami?

Obecna sytuacja na rynku kredytów hipotecznych jest korzystna dla kredytobiorców, ale eksperci studzą optymizm. „Spodziewano się kolejnych obniżek stóp procentowych, w ślad za hamującą inflacją. Wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie doprowadził do odwrócenia trendu” - przypominają autorzy rankingu. To pokazuje, jak bardzo sytuacja geopolityczna może wpłynąć na domowe finanse.

Dla osób, które rozważają wzięcie kredytu, lipiec 2026 roku wydaje się dobrym momentem. Niższe oprocentowanie i wyższa zdolność kredytowa to realne korzyści. Warto jednak pamiętać, że rynek jest zmienny, a decyzję o zobowiązaniu na 25-30 lat warto poprzedzić dokładną analizą własnego budżetu i konsultacją z doradcą finansowym.

Dla tych, którzy już spłacają kredyt, kluczowe może być monitorowanie ofert innych banków i rozważenie refinansowania, jeśli różnica w oprocentowaniu jest znacząca. W każdym przypadku najważniejsze jest, aby rata kredytu nie obciążała domowego budżetu w stopniu uniemożliwiającym codzienne funkcjonowanie i oszczędzanie.

Redakcja Bogaty Wujek
Redakcja

Pieniądze od państwa i domowy budżet.

Czytaj także
Więcej →
Następny artykuł
Frank po 4,67 zł. O ile wzrośnie rata kredytu i co robić?