← Home Ceny i rachunki / Ceny gazu w Europie rosną. Katar wstrzymuje…
3 min
Ceny i rachunki

Ceny gazu w Europie rosną. Katar wstrzymuje produkcję - co to oznacza dla twojego budżetu?

Redakcja Bogaty Wujek ·10.07.2026 ·3 min
Spis treści

Co się dzieje z cenami gazu? Katar wstrzymuje produkcję LNG

Transport surowców energetycznych przez cieśninę Ormuz niemal całkowicie zamarł po atakach na statki, a Katar - jeden z największych eksporterów gazu ziemnego na świecie - wstrzymał starania o wznowienie produkcji w największym zakładzie skraplania gazu LNG. Decyzja ta może bezpośrednio przełożyć się na wyższe rachunki za ogrzewanie i energię w Polsce jeszcze przed nadchodzącą zimą. Według informacji podawanych przez agencję Bloomberg, cytowanych w źródle, opóźnienie zwiększania mocy produkcyjnych grozi „dalszym zacieśnieniem sytuacji na światowym rynku gazu i nasileniem rywalizacji między Azją a Europą o dostępne dostawy w okresie uzupełniania zapasów przed nadchodzącą zimą”.

Prezes spółki QatarEnergy, Saad Al-Kaabi, po wtorkowym ataku na tankowiec zdecydował o ograniczeniu działalności kompleksu Ras Laffan do niezbędnego minimum. Źródło podaje, że liczba jednostek pływających mających zawinąć do tego portu w najbliższych dniach ulegnie zmniejszeniu. To bezpośredni skutek eskalacji napięć między USA a Iranem, które w ostatnich dniach doprowadziły do ostrzałów i wznowienia widma konfliktu na pełną skalę. Dla czytelnika „Bogatego Wujka” oznacza to jedno: ceny gazu, które już wzrosły, mogą utrzymać się na wysokim poziomie i dodatkowo obciążyć domowy budżet.

Jak wysoko mogą wzrosnąć ceny i co mówią prognozy NBP?

Dane z rynków są alarmujące. Ceny spotowe azjatyckiego LNG są o ponad 80 proc. wyższe niż przed wybuchem wojny - wynika z analizy Bloomberga przytoczonej w źródle. Katar w ubiegłym roku odpowiadał za około jedną piątą światowej podaży LNG, więc jego wycofanie się z szybkiego zwiększania produkcji to poważny cios dla globalnego bilansu. W Europie, która wciąż odbudowuje zapasy po poprzednich kryzysach, oznacza to ostrą konkurencję o każdy ładunek gazu. Polska, choć ma własne źródła (np. terminal LNG w Świnoujściu i Baltic Pipe), jest częścią europejskiego rynku i odczuje wzrosty, zwłaszcza jeśli zima okaże się mroźna.

Z kolei według lipcowej projekcji NBP, w lipcu 2026 r. nastąpi „wzrost dynamiki cen paliw i energii” w związku z wycofaniem wsparcia rządowego programu CPN. W IV kwartale ceny mają się zacząć obniżać w reakcji na „stopniową normalizację sytuacji podażowej na globalnych rynkach surowców energetycznych”. Jednak bank centralny zastrzega, że w całym horyzoncie projekcji (2026-2028) inflacja CPI pozostanie w przedziale odchyleń od celu 2,5 proc. ± 1 pkt proc. Analitycy NBP wskazują, że w 2026 r. inflacja bazowa pozostanie podwyższona pod wpływem wysokiej dynamiki cen usług transportowych i wypoczynkowych, a także wzrostu cen surowców i zaburzeń w łańcuchach dostaw. To oznacza, że presja na portfele nie zniknie szybko.

Co to oznacza dla twojego rachunku za gaz i prąd?

Dla gospodarstwa domowego ogrzewającego dom gazem lub korzystającego z energii elektrycznej, której część powstaje w elektrowniach gazowych, wyższe ceny LNG mogą przełożyć się na wyższe taryfy już w sezonie grzewczym 2026/2027. Warto pamiętać, że w Polsce ceny gazu dla odbiorców indywidualnych są regulowane przez Urząd Regulacji Energetyki, ale operatorzy mogą wnioskować o podwyżki, a rynek hurtowy wpływa na ich wysokość. Jeśli dostawy z Kataru pozostaną ograniczone, a Azja będzie nadal wyciągać po gaz po wyższych cenach, Europa - w tym Polska - może zapłacić więcej.

Dodatkowym ryzykiem w dłuższej perspektywie jest planowane rozszerzenie systemu handlu emisjami CO2 na nowe sektory - transport i budownictwo (EU ETS2). NBP w swojej projekcji zaznacza, że gdyby założono pełne przełożenie kosztów uprawnień na paliwa, „wzrost kosztów o każde 10 zł za tonę emisji CO2 przyczyniłby się do bezpośredniego podniesienia inflacji CPI o 0,06 pkt proc.” Na razie Polska nie wdrożyła tych przepisów, ale niepewność pozostaje. W praktyce oznacza to, że w 2028 r. rachunki za ogrzewanie gazem i energię mogą dodatkowo wzrosnąć z powodu polityki klimatycznej UE.

Jakie kroki warto rozważyć już teraz?

Choć sytuacja na rynkach surowców jest zmienna i trudna do przewidzenia, czytelnik może podjąć kilka rozsądnych działań, aby przygotować się na potencjalne wyższe koszty. Po pierwsze, warto sprawdzić aktualną taryfę za gaz i energię - niektórzy sprzedawcy oferują umowy z ceną stałą na określony czas, co może chronić przed nagłymi podwyżkami. Po drugie, można rozważyć termomodernizację budynku lub wymianę sprzętu grzewczego na bardziej efektywny, co zmniejszy zużycie gazu. Dotacje na ten cel są dostępne m.in. w programie „Czyste Powietrze” - ale to już temat na osobny artykuł.

Źródła podkreślają, że opóźnienie przywrócenia pełnej mocy produkcyjnych w Katarze to jeden z najbardziej znaczących skutków napięć na Bliskim Wschodzie. „Ceny spotowe azjatyckiego LNG są o ponad 80 proc. wyższe niż przed wybuchem wojny” - to dane, które każdy, kto płaci rachunki, powinien mieć na uwadze. Najlepszą strategią na dziś jest monitorowanie komunikatów Urzędu Regulacji Energetyki oraz własnego zużycia, a w razie wątpliwości - skonsultowanie się z doradcą energetycznym lub sprzedawcą. Nie ma pewności, jak rozwinie się sytuacja geopolityczna, ale jedno jest pewne: ceny gazu nie będą szybko spadać.

Redakcja Bogaty Wujek
Redakcja

Pieniądze od państwa i domowy budżet.

Czytaj także
Więcej →
Następny artykuł
Ceny paliw po zakończeniu CPN. Ile płacimy i czy rząd znów obniży podatki?