← Home Kredyty i raty / 3,75 proc. stopy NBP. Czy raty kredytów…
4 min
Kredyty i raty

3,75 proc. stopy NBP. Czy raty kredytów spadną jeszcze w 2026 roku?

Redakcja Bogaty Wujek ·10.07.2026 ·4 min
Spis treści

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński podczas lipcowej konferencji prasowej sam określił się jako „gołąb”, co w języku bankierów centralnych oznacza skłonność do obniżania stóp procentowych. Dla kredytobiorców oznacza to realną szansę na niższe raty jeszcze w tym roku, choć ekonomiści studzą nadzieje i wskazują na warunki, które muszą zostać spełnione. Artykuł wyjaśnia, co wynika z wypowiedzi prezesa NBP, jakie są prognozy rynkowe i na co zwrócić uwagę, planując domowy budżet.

Co powiedział prezes NBP? Gołębi sygnał dla rynków

Podczas konferencji prasowej 9 lipca 2026 roku Adam Glapiński stwierdził, że jest nastawiony „zdecydowanie gołębio na to, co Rada mogłaby robić po wakacjach”. Dodał, że jego doświadczenie i intuicja podpowiadają, że można być teraz mniej ostrożnym gołębiem. To wyraźna zmiana w porównaniu z wcześniejszymi miesiącami, gdy prezes podkreślał ryzyka inflacyjne związane z odmrożeniem cen energii.

Jak wynika z doniesień, Glapiński widzi miejsce na jedną obniżkę stóp o 25 punktów bazowych (pb) do końca 2026 roku i może złożyć taki wniosek po wakacjach. Wykluczył natomiast dwie obniżki. To oznacza, że stopa referencyjna NBP, która obecnie wynosi 3,75 proc., mogłaby spaść do 3,50 proc. jeszcze w tym roku. Wcześniejsze prognozy rynkowe zakładały, że stopy pozostaną bez zmian co najmniej do końca 2026 roku.

Ekonomiści ING Banku Śląskiego w komentarzu po konferencji ocenili, że „bilans ryzyk przechyla się obecnie w kierunku możliwej obniżki stóp procentowych przed końcem roku, podczas gdy jeszcze w maju był skrzywiony w kierunku potencjalnych podwyżek”. To istotna zmiana, która daje kredytobiorcom nadzieję na odciążenie domowych budżetów.

Kiedy mogą spaść raty kredytów? Kalendarz posiedzeń RPP

Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian na posiedzeniu w lipcu. Oznacza to, że przez całe wakacje stopa referencyjna wynosić będzie nadal 3,75 proc. Sierpniowe posiedzenie jest bowiem niedecyzyjne - to standardowa praktyka, podczas której RPP nie podejmuje decyzji o zmianach stóp.

Kolejne, kluczowe posiedzenie odbędzie się 8 i 9 września (pierwotnie planowano je na 1 i 2 września, ale termin został przesunięty). To właśnie na tym spotkaniu może zapaść decyzja o pierwszej obniżce. Jeśli wniosek prezesa NBP zostanie poparty przez większość członków Rady, kredytobiorcy mogliby odczuć niższe raty już w październiku - od momentu, gdy nowa stawka WIBOR (od której zależy oprocentowanie większości kredytów) zacznie odzwierciedlać obniżkę.

Warto jednak pamiętać, że RPP zbiera się także w listopadzie i grudniu, więc jeśli obniżka nie nastąpi we wrześniu, istnieje jeszcze szansa na koniec roku. Prezes Glapiński wyraźnie wskazał, że widzi miejsce na jedną obniżkę „do końca tego roku”.

Co to oznacza dla twojej raty? Przykładowe wyliczenia

Obniżka stopy referencyjnej o 25 pb przełoży się na spadek stawki WIBOR 3M (lub innego wskaźnika, w zależności od umowy) o podobną wartość. Dla kredytu hipotecznego w złotych na kwotę 300 000 zł, z okresem spłaty 25 lat i marżą banku 2 proc., miesięczna rata spadłaby o około 40-50 zł. To niewiele, ale w skali roku daje oszczędność rzędu 500-600 zł. Dla większych kredytów (np. 500 000 zł) oszczędność może wynieść 70-80 zł miesięcznie.

Należy jednak podkreślić, że rzeczywisty wpływ na ratę zależy od indywidualnych warunków umowy: wysokości marży, okresu spłaty, a także tego, czy kredyt oparty jest na WIBOR 3M, 6M czy innym wskaźniku. Ponadto banki nie zawsze od razu przenoszą obniżkę stóp na klientów - może to nastąpić z opóźnieniem, w zależności od daty aktualizacji oprocentowania.

Ryzyka i ograniczenia - co musi się wydarzyć, by obniżka doszła do skutku?

Ekonomiści ING Banku Śląskiego podkreślają, że wciąż kluczowy dla realizacji scenariusza obniżek jest spadek cen ropy i uspokojenie sytuacji wokół Iranu. To czynniki zewnętrzne, które mogą wpłynąć na inflację i tym samym na decyzje Rady. Jeśli ceny surowców energetycznych wzrosną, a niepewność geopolityczna się utrzyma, RPP może wstrzymać się z obniżkami, by nie ryzykować odbicia inflacji.

Prezes Glapiński zaznaczył, że odmrożenie cen paliw w tym roku przyniesie tylko przejściowy wzrost inflacji, co kontrastuje z jego stanowiskiem z 2025 roku, gdy mocno podkreślał ryzyka inflacyjne. To ważny sygnał, że bank centralny obecnie mniej obawia się presji cenowej. Mimo to ekonomiści radzą zachować ostrożność - decyzja Rady nie jest przesądzona, a ostateczny głos należeć będzie do wszystkich członków RPP, których nastawienie prezes określił jako „ostrożnie gołębie”.

Co robić jako kredytobiorca? Praktyczne wskazówki

W obliczu możliwych obniżek stóp warto przede wszystkim zachować spokój i nie podejmować pochopnych decyzji. Oto kilka konkretnych kroków, które można rozważyć:

  • Monitoruj komunikaty NBP i RPP - szczególnie po wrześniowym posiedzeniu. Wtedy okaże się, czy zapowiedzi prezesa znajdą odzwierciedlenie w decyzjach.
  • Sprawdź swoją umowę kredytową - dowiedz się, od jakiego wskaźnika (WIBOR 3M, 6M, stała stopa) zależy twoje oprocentowanie i jak często jest aktualizowane. To pozwoli oszacować, kiedy obniżka realnie wpłynie na ratę.
  • Nie przestawiaj się od razu na stałe oprocentowanie - jeśli bank oferuje taką opcję, pamiętaj, że obecne stopy są relatywnie niskie, a dalsze obniżki mogą sprawić, że stałe oprocentowanie stanie się droższe. Warto skonsultować się z doradcą finansowym.
  • Rozważ nadpłatę kredytu - jeśli masz dodatkowe środki, nadpłata kredytu w okresie wysokich stóp może przynieść większe oszczędności niż czekanie na obniżki. Pamiętaj jednak, że niektóre banki pobierają prowizje za wcześniejszą spłatę.
  • Buduj poduszkę finansową - nawet jeśli raty spadną, warto mieć zabezpieczenie na wypadek wzrostu kosztów utrzymania czy utraty dochodu. Eksperci zalecają równowartość 3-6 miesięcznych wydatków.

Ostatecznie decyzja o tym, jak zareagować na sygnały z NBP, należy do samego kredytobiorcy. Warto jednak pamiętać, że obniżki stóp nie są gwarantowane, a prognozy mogą się zmienić w zależności od sytuacji gospodarczej. Dlatego zamiast polegać na zapowiedziach, lepiej opierać domowy budżet na obecnych warunkach i ewentualne oszczędności traktować jako bonus.

Nie ma co liczyć na gwałtowny spadek rat - jedna obniżka o 25 pb to zmiana odczuwalna, ale nie rewolucyjna. Dla kogoś, kto spłaca kredyt w wysokości 300 000 zł, miesięczna oszczędność rzędu 50 zł może pokryć wzrost cen paliwa czy żywności, ale nie rozwiąże większych problemów finansowych. Dlatego warto traktować te informacje jako jeden z wielu elementów planowania finansów, a nie jako jedyne rozwiązanie.

Redakcja Bogaty Wujek
Redakcja

Pieniądze od państwa i domowy budżet.

Czytaj także
Więcej →
Następny artykuł
Wniosek o urlop 2026. Bez niego wakacje mogą przepaść